„Sejm przemówił w imieniu tych, którzy nie mają głosu”

W świecie zdominowanym przez tempo, technologię i nieustanny rozwój, coraz rzadziej zatrzymujemy się, by wsłuchać się w to, co naprawdę podtrzymuje życie. Tym bardziej wyjątkowo wybrzmiało wystąpienie Małgorzata Pępek w sejmowej sali,przestrzeni zwykle wypełnionej debatami o liczbach, przepisach i interesach. Tym razem jednak pojawił się temat cichy, a jednocześnie fundamentalny,relacja człowieka z naturą.

Centralnym punktem jej wypowiedzi stało się bartnictwo, pradawna praktyka hodowli pszczół w naturalnych dziuplach drzew. To nie tylko element dziedzictwa kulturowego, lecz także żywy dowód na to, że możliwe jest współistnienie oparte na szacunku, a nie dominacji. W czasach, gdy przyroda coraz częściej traktowana jest jak zasób do wykorzystania, przypomnienie o tej tradycji brzmi jak wezwanie do zmiany myślenia.

W jej słowach pszczoły nie były jedynie częścią ekosystemu, staly się symbolem życia, którego kruchość coraz wyraźniej odczuwamy. Bez nich nie ma plonów, nie ma różnorodności, nie ma przyszłości. To właśnie one, ciche i pracowite, podtrzymują równowagę, od której zależy istnienie człowieka. Ich znikanie to nie abstrakcyjny problem,to realne zagrożenie dla nas wszystkich.

Wystąpienie zwróciło uwagę na coś jeszcze bardziej ulotnego, a równie istotnego, pamięć. Pamięć o ludziach, którzy potrafili żyć w harmonii z naturą. O pokoleniach bartników, dla których las nie był miejscem eksploatacji, lecz przestrzenią współistnienia. W tej perspektywie bartnictwo przestaje być jedynie zapomnianym rzemiosłem, staje się lekcją odpowiedzialności i pokory.

1776324881999

Nie zabrakło także mocnego spojrzenia na współczesne zagrożenia. Intensywne rolnictwo, stosowanie pestycydów, zmiany klimatyczne i postępująca urbanizacja tworzą świat, w którym dla przyrody pozostaje coraz mniej miejsca. A gdy znika przestrzeń dla niej,znika także fundament naszego własnego istnienia.

Najważniejszy był jednak ton nadziei i apel o działanie. Nie o powrót do przeszłości w dosłownym sensie, lecz o świadome czerpanie z jej mądrości. O wybór drogi, w której rozwój nie oznacza destrukcji, a postęp idzie w parze z troską o środowisko. O przywrócenie wartości, które pozwalają budować przyszłość opartą na równowadze.

To wystąpienie było czymś więcej niż głosem w debacie publicznej. Było przypomnieniem, że odpowiedzialność za świat nie spoczywa wyłącznie na instytucjach czy politykach, zaczyna się od każdego z nas. Od decyzji, które podejmujemy na co dzień. Od tego, czy wybieramy obojętność, czy zaangażowanie.

Bo być może odpowiedzi na najważniejsze pytania nie kryją się w nowych technologiach, lecz w starych drzewach. W ich ciszy, w ich trwaniu i w życiu, które potrafią chronić, jeśli tylko damy im na to szansę.

Autor Mirosław Brzezowski

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry