Najpierw powiedział „nie” spalarni. Dziś sam znalazł się na celowniku

01. jasienica

W polityce samorządowej przypadki zdarzają się rzadko. Zwłaszcza wtedy, gdy w grę wchodzą wielkieinwestycje, wpływy i milionowe interesy. Dlatego coraz więcej mieszkańców Podbeskidzia zadaje sobie dziś pytanie: czy obecna medialna ofensywa przeciwko wójtowi gminy Jasienica Januszowi Pierzynie naprawdę dotyczy wyłącznie działek, czy może jest konsekwencją konfliktu, który rozpoczął się wiele lat wcześniej? Konfliktu o spalarnię odpadów w Wapienicy. Gdy pojawił się pomysł budowy instalacji termicznego przekształcania odpadów w bezpośrednim sąsiedztwie terenów zamieszkałych przez tysiące ludzi, wielu polityków przekonywało, że jest to nowoczesna i potrzebna inwestycja. Mieszkańcy słyszeli o ekologii, rozwoju i korzyściach dla regionu. Jednak nie wszyscy byli zachwyceni. Mieszkańcy Wapienicy, Międzyrzecza, Jaworza i Jasienicy zaczęli zadawać pytania o skutki takiej inwestycji. Obawiali się zwiększonego ruchu ciężarówek, dalszej industrializacji okolicy oraz wpływu na jakość życia regionu, który od lat jest postrzegany jako zielona brama Beskidów.
\W tym czasie Janusz Pierzyna nie wybrał politycznie wygodnego milczenia.
Jako jeden z nielicznych samorządowców otwarcie sprzeciwił się tej lokalizacji. Stanął po stronie
mieszkańców i publicznie mówił o ich obawach. Nie podpisał bezwarunkowego poparcia dla inwestycji,
domagał się rozmowy i zwracał uwagę na konsekwencje, które mogłyby dotknąć nie tylko mieszkańców
Jasienicy, ale całego regionu. Dla wielu osób był to moment przełomowy. Bo sprawa spalarni nigdy nie dotyczyła wyłącznie jednej gminy. Jaworze i Jasienica od lat są miejscem, do którego przeprowadzają się ludzie szukający spokoju, czystszego środowiska i wysokiej jakości życia. Dla tysięcy rodzin z Górnego Śląska region ten stał się domem i miejscem odpoczynku od przemysłowego charakteru wielkich miast.
To tutaj budowano domy. To tutaj inwestowano oszczędności życia. To tutaj wychowują się kolejne pokolenia mieszkańców. Dlatego przeciwnicy spalarni argumentowali, że stawką jest nie tylko komfort życia obecnych mieszkańców, ale również przyszłość całego regionu. Ich zdaniem zagrożona mogła być zarówno atrakcyjność tych terenów, jak i wartość nieruchomości, które dla wielu rodzin stanowią najważniejszy życiowy majątek. W oczach wielu mieszkańców Janusz Pierzyna nie walczył więc wyłącznie o interes swojej gminy. Walczył o ludzi mieszkających w Jaworzu, Międzyrzeczu, Wapienicy i Jasienicy. Walczył o zachowanie charakteru tej części Podbeskidzia. Walczył o region, który przez lata budował swoją markę jako miejsce spokojne, zielone i przyjazne do życia. I właśnie dlatego dzisiaj wielu mieszkańców zadaje niewygodne pytanie. Czy człowiek, który skutecznie przeciwstawił się inwestycji wspieranej przez wpływowe środowiska polityczne, nie stał się po prostu niewygodny? Nagle wracają stare oskarżenia. Wracają zarzuty dotyczące działek. Wracają tematy, które od lat funkcjonują w lokalnej debacie publicznej. Powstają kolejne artykuły i kolejne nagłówki. Tymczasem wielu mieszkańców przypomina, że podobne sprawy były już wcześniej analizowane przez odpowiednie instytucje i nie doprowadziły do przełomu, którego oczekiwali przeciwnicy wójta. Oczywiście każda osoba pełniąca funkcję publiczną musi podlegać kontroli. Każdy samorządowiec powinien odpowiadać na pytania dotyczące swojego majątku i podejmowanych decyzji.

01. jasienica

Ale uczciwość wymaga również pokazania pełnego obrazu.
A pełny obraz jest taki, że Janusz Pierzyna od wielu lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych
samorządowców regionu. To za jego kadencji Jasienica stała się jedną z najdynamiczniej rozwijających się gmin województwa śląskiego. To on wielokrotnie stawał po stronie mieszkańców w sporach dotyczących kierunku rozwoju regionu. Dlatego dla wielu osób obecna sytuacja wygląda jak coś więcej niż zwykła kontrola działalności publicznej. Wygląda jak próba osłabienia człowieka, który kiedyś odważył się powiedzieć „nie”. Nie wielkim interesom. Nie politycznej presji. Nie inwestycji, która budziła ogromne społeczne kontrowersje. Można zgadzać się z Januszem Pierzyną lub nie. Można go krytykować albo popierać. Tak działa demokracja. Ale trudno nie zauważyć, że gdy ważyły się losy jednej z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji na Podbeskidziu, stanął po stronie mieszkańców. I właśnie dlatego wielu ludzi uważa dziś, że zanim wyda się wyrok na podstawie medialnych nagłówków, warto przypomnieć sobie jedno pytanie:
Kto najbardziej skorzystałby na tym, gdyby Janusza Pierzyny zabrakło w lokalnej polityce?
Analizując cały temat, wiele wskazuje na to, że komuś może zależeć na osłabieniu pozycji w społeczeństwie Wójta Janusza Pierzyny…
Autor Mirosław Brzezowski

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry